linki

mistrz świata
raand moja lepsza połowa

liga mistrzów
heliogabal ojciec?
gejowski teść
xell różnica smaków

extraklasa
b. blog
jeffrey i e x h i b i t i o n !
pluto reymont'em z fabrycznej

druga liga
dany wizualnie
rasko hektor (podobno)
lodzperson mpk & co
gadu gadu
lindis z ruchomością
alicja śpiewa też
chłopiec z plasteliny postać kultowa
cristoforo repatriant
trzask prask pstryk
deephouse trzy literki

ławka rezerwowych
my-wszyscy praca zbiorowa
rumburak legendarne nogi
auris końskie zaloty
ebo kwintesencja
magnus na liście potencjalnych
cage płeć piękna

inne
8. i f p już po kurach
ogae poland
lola lou
komiksowo ptak & kot
allegro praca licencjacka
rtl 2 pop-rock station
lyon wow! big wow!





esc 2005

1.
słowenia

2.
chorwacja

3.
irlandia





mła top 4/2005

1.
marco borsato - zien

2.
soehne manheims - noiz

3.
grzegorz turnau - tutaj jestem







5366758

e-mail




ostatnio widziałem





miłości życia

edyta górniak

kasia nosowska

josh groban

florent pagny



ostatnio zaglądali



za oknem







archiwum zahasłowane czasowo z powodu umieszczenia tego adresu w zbyt dostępnym dla ludzkości miejscu. ot co!

2006-07-26 18:25:04 skomentuj (5)




Kiedy Glusiu pokażesz się mnie na oczy? Czy mogę wyrzucić twoje wiórki na
pierwsze sniadanie. Wiórki już wypuściły korzenie i zajmują niepotrzebnie
miejsce w szafce. Mamuśka


2006-04-06 21:33:06 skomentuj (4)




największą radość mam, gdy płacę rachunki. czuje się taki duży i samodzielny. o fakcie, że te prawdziwe płacą (oby jak najdłużej) rodzice grzecznie zapominam zostawiając sobie dumę opłacania nieużywanego telefonu i socjalnego pakietu telewizji kablowej. razem 33,5 złotych.

tematu remontu dość mają już praktycznie wszyscy. mnie to nadal jednak podnieca. wykładziny kupione za taiwan, wstawiona szafa do sypialni, czy wylicytowane łoże na śląsku radują serce a postępy w pracach choć ślimacze to nieodwracalne pozwalają wierzyć, że już niedługo będzie można tam zamieszkać. oczywiście na żadne podawanie dat nie dam się naciągnąć, musicie mi jednak wierzyć - jest bliżej niż dalej!

Wredna i antypatyczna baba w ciąży z biurka i obok odeszła wreszcie na wyczekany przez wszystkich macierzyński. jutro się okaże, ile udało mi się nauczyć przez półtora miesiąca. osobiście mam nadzieję, że na podstawie materiałów zebranych w biurze uda mi się do wszystkiego dojść osobiście. a wszystko dlatego, że awersja do tej larwy spowodowała, że nie miałem ochoty prosić jej o wytłumaczenie żadnej z zawiłych procedur obsługi kluczowych klientów. ryzykując pewne braki w wiedzy uchroniłem się przed tekstami z cyklu 'przecież mówiłam ci 2 tygodnie temu, że detal 40024200 robi się z tworzywa 10018629.'
w przeciągu najbliższego tygodnia okaże się, czy byłem zdolnym obserwatorem. całe szczęście, że szef siedzi w meksyku i nie może na bierząco obserwować moich pierwszych kroków na samodzielnym stanowisku. do jego powrotu się otrzaskam i zasłużę na zabranie mnie do szanghaju.

mąż też sobie radzi. zaczął kiepsko z politycznego punktu widzenia wiążąc się z pracownikiem, który jest na największym cenzurowanym, jednakże im bardziej staje się samodzielny, tym jest lepiej. dostał swój region, jak zostanie jakiś grosz po zapłaceniu vatu to z salonu wyjedzie samochód, którym będzie się poruszał. najbardziej się boję, że znajdzie sobie jakiegoś śląskiego lub galijskiego kochanka. wszak od rzeszowa do wrocławia to teren, na którym będzie się regularnie pojawiać darząc wszystkich nastolatków iście premierskim uśmiechem!

2006-02-22 20:21:24 skomentuj (6)








   
{smscontact}